RECENZJE
Styl [Magdy]
jest charakterystyczny, indywidualny i niezwykły. I takie są
jej aranżacje, w których unika oczywistości i które są wyjątkowo
mocne, mimo że mają bazę akustyczną. Słowa uznania dla saksofonisty
Arkadiusza Osenkowskiego za zdecydowanie nietradycyjne granie,
i dla Aleksandry Siemieniuk za jej grę na dobro. I nie zapomnijmy
także o sekcji rytmicznej. Szacunek należy się jadnak przede
wszystkim Magdzie za jej przekonującą i zniewalającą kreację
niebieskich nastrojów. Powinna być znacznie lepiej znana i miejmy
nadzieję, że ta płyta jej w tym pomoże.
Norman
Darwen, BluesArt-Journal, Austria/USA
Wspaniała muzyka, piękny głos, muzycy w
szczytowej formie, nasi słuchacze pokochali ją całkowicie.
Serge WARIN,
Radio Canal Bleu, Francja
Nie mogę doczekać się, by zobaczyć tę damę
na żywo na scenie!
Bobtje's Blues Pages, Holandia
Blues z Polski? Możliwe że jest to ostatnie
miejsce, z którego byście się spodziewali go usłyszeć. Magda Piskorczyk
ma wspaniały bluesowaty głos i nigdy byście nie zgadli, że jest
ze wschodniej Europy, choć moglibyście sądzić, że jest z
Mississippi
lub
Tennessee.
[...] Ten album ma jazzujący odcień, wkraczający w blues tu i
ówdzie, z jazzowymi klimatami płynącymi głównie z saksofonu tenorowego
Arkadiusza Osenkowskiego i kontrabasu Romana Ziobro. Jeśli szukacie
czegoś odmiennego, posłuchajcie tej płyty.
Terry Clear, Blues Bytes
Wyrosła nam wyśmienita "czarna" wokalistka
z niebywałym feelingiem, mimo że biała.
Andrzej Dąbrowski, Gazeta Ostrowska (zakończenie
recenzji)
Świetna [płyta], a "Fever" w wykonaniu
Magdy rozpala jak "Wielki ogień".
Zdzisław Pająk, Radio PIK Bydgoszcz
Ależ ona jest drapieżna, ależ ma siłę i charyzmę...
Petar Petrović, Polskie Radio
Magda Piskorczyk - "Magda Live"
JUŻ CZEKAM NA NASTĘPNĄ
Sławek Turkowski
Tak się składa, że jestem świadkiem muzycznej drogi
Magdy Piskorczyk niemal od początku. Od występów solowych przez
okazjonalne konfiguracje personalne, trio współtworzone przez
gitarzystkę Olę Siemieniuk i saksofonistę Arka Osenkowskiego,
aż po obecny
skład. W rezultacie udało się Magdzie wypracować własne brzmienie,
które wynika nie tylko z niekonwencjonalnego instrumentarium
(swingująca sekcja, muzyczne interakcje akustycznych gitar
i saksofonu), ale
przede wszystkim z osobliwej, coraz bardziej wyrazistej wizji
artystycznej. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że wrażliwość
Magdy oscyluje
wokół czarnej muzyki korzeni, sięga zatem do bluesa czy jazzu,
ale równie odważnie nawiązuje do brzmień i rytmów afrykańskich.
Powstaje z tego doprawdy wybuchowa mieszanka. Album koncertowy to muzyczna prawda. Zazwyczaj
słyszymy na nim najlepsze utwory z repertuaru. Bywa jednak zdradliwy,
możemy się
przekonać, jak artysta radzi sobie z publicznością, czy w jego
muzyce jest naturalny ogień, czy wreszcie zespół nie przynudza,
gra równo i tak dalej. Na początek słyszymy ograny standard "Walking
Blues". Zagrany w żywym chicagowskim rytmie shuffle zmienia
się w kompozycję, której nie znałem. Zaś saksofonowe solo Arka
Osenkowskiego niemal parzy mi uszy. Równie daleki od pierwowzoru
jest "Fever" Little Willie Johna, który również nabiera
korzennej pieprzności, także dzięki Magdzie, która śpiewa nad wyraz
drapieżnie. Temperatura nie spada przy lekko funkującym "On
The Hunt".
Nie chciałbym opisywać precyzyjnie wszystkich
utworów, by zostawić nieco niespodzianek dla słuchacza. Zresztą
cóż tu mogą słowa, skoro
słuchając, można to przeżyć. Jednak podkreślam, że o ile pierwsza
płyta Magdy Piskorczyk ("Blues Travelling") wymagała
pewnego wyciszenia, o tyle tu mamy żywioł! Mamy iskry płynące po
strunach, mamy przyspieszone tętno publiczności, mamy głęboki groove
autentycznej, płynącej z serca i ducha muzyki. Nie wiem, jak to
się stało, ale udało się zarejestrować na martwym krążku wibracje
przekazywane muzyką ku publiczności i oddawane z nawiązką. Udało
się uchwycić emocje! Nawet tak ascetyczny temat jak "Work
Song", zaśpiewany tylko z towarzyszeniem saksofonu czy medytacyjny "Muddy
Water Blues" z delikatnym akompaniamentem i uduchowionym solem
Oli Siemieniuk pełne są wewnętrznej siły.
Największym zaskoczeniem był podany w afrykańskim
sosie "Crossroads" Tracy
Chapman. Choć nie, jeszcze bardziej zadziwiła mnie niebezpiecznie
romantyczna, ciut pijana pieśń "Hearts" Jacquesa Brela.
Przepraszam, to ja poczułem się ciut pijany, jakaś miękkość mnie
naszła. Ach, to perła!
Finałowa część koncertu kieruje nas w stronę muzyki gospel. Magda
z coraz większą swobodą angażuje publiczność w to radosne misterium.
Rozmawia z nią ze swadą, humorem i swobodą. Charyzmatyczne zakończenie,
nie da się ukryć.
Ta płyta nie byłaby tak rewelacyjna, gdyby nie zespół Magdy, który
jest już zgraną machiną, a przy tym wyraźnie muzycy czują się ze
sobą dobrze na scenie, wzajemnie się inspirują, a czasem pilnują,
obok solistów słowa uznania należą się też sekcji rytmicznej -
Maksowi i Romanowi Ziobrom, których rola polega również na kreowaniu
odpowiedniej atmosfery. To wszystko wraz z charakterystycznym różnokolorowym
głosem wokalistki złożyło się na urok, bogactwo i siłę tej płyty.
Już czekam na następną.
Feelin' the Blues, Jazz Radio, (luty
2008), www.blues.org.pl/ftb
UWIERZ OCZOM
Niedawno pisałem, że nie da się już tworzyć czystego
bluesa - trzeba go łączyć z innymi gatunkami. Ale można zupełnie
klasycznie
(lecz ze świeżością) grać klasyczne utwory bluesowe. Dla fanów
brzmień akustycznych, sprzed ery Chess Records - "Magda Live".
Dużo tutaj tradycji, choć niekoniecznie oznacza
to stare utwory (z tych przede wszystkim "Walking Blues" nieodżałowanego
Roberta
Johnsona). A i blues nie zawładnął bez reszty doborem repertuaru
- usłyszymy również standardy gospelowe ("Joshua Fit the Battle
of Jericho"), swing ("All of me"), czy przepięknie wykonany utwór
"Crossroads" zupełnie współczesnej artystki, Tracy Chapman. W jakich
wersjach? Już okładka bardzo dobrze wprowadza w nastrój nagrań
- prostota, energia i radość. I do tego świetny klimat koncertu
zachowany na płycie: interakcje, dialogi, śmiech publiczności.
Nie znałem dotąd twórczości Magdy Piskorczyk. Słyszałem
jedynie, że ma (podobno) najlepszy bluesowy głos w Polsce. Nieprawda!
To
wielość świetnych głosów! Za każdym razem inna barwa, za każdym
razem nowa siła. Nie mogłem uwierzyć własnym uszom, że śpiewa to
jedna osoba, szczególnie gdy wykonuje fragmenty utrzymane w strukturze
pytanie-odpowiedź. Uwierzyłem dopiero oczom - gdy zdecydowałem
się otworzyć fragmenty video zamieszczone na płycie.
Głos niski, przepełniony emocjami, nie powstydziliby
się go czarni wokaliści (niejeden mężczyzna chciałby mieć taki...
i zapewne niejedna
kobieta). Ale "ten głos" to nie wszystko. Aleksandra Siemieniuk
gra na gitarze dobro z niezwykłym wyczuciem, jakby chciała zaatakować
delikatnością. Arkadiusz Osenkowski potrafi saksofonem tenorowym
zastąpić pozostałe instrumenty ("Work Song" - reszta zespołu milknie!).
Znany fanom Starego Dobrego Małżeństwa Roman Ziobro swoim kontrabasem
wprowadza mnóstwo jazzu (może trochę za dużo, jak na płytę tak
pięknie bluesową). Całości dopełnia perkusista Maksymilian Ziobro.
Brzmienie instrumentów i głos tworzą jedność.
Nie brak w tym wszystkim ciszy; aranżacje są ascetyczne - wszystko
to jednak daje poczucie
pełni. Charyzma i warsztat pozwalają prostymi środkami osiągnąć
wrażenia zwykle uzyskiwane poprzez bogate instrumentarium. Słuchaniu
tego krążka niezmiennie towarzyszy mi uśmiech, jednak wyraża różne
stany - od zamyślenia po wesołość (kiedy Magda próbuje wciągnąć
publiczność w śpiewanie). Melancholia przeplatana z żywiołowością.
Czekam na autorskie piosenki, najlepiej po polsku.
Michał Buczkowski, Magazyn
Muzyczny RUaH.pl
DRAPIEŻNA
Ależ ona jest drapieżna, ależ ma
siłę i charyzmę - pomyślałem po pierwszym przesłuchaniu drugiej
płyty Magdy Piskorczyk. Nie zmieniłem zdania na jej temat także
po kolejnych razach.
Młoda, drobna dziewczyna z potężnym, głęboko zapadającym głosem,
potrafi stworzyć niesamowitą, gorącą atmosferę na koncertach. Dowodem
tego jest właśnie ta płyta
nagrana live, na której Piskorczyk udowadnia, że potrafi nawiązać dobry kontakt
z publicznością. Założę się, że wychodzący z koncertu, naładowani pozytywną energią,
jeszcze długo pozostaną pod wrażeniem jej możliwości wokalnych. Na szczególne
wyróżnienie zasługuje też doskonałe wprowadzenie saksofonisty Arka Osenkowskiego.
To on w przynajmniej połowie utworów dyktuje tempo i wprowadza tematy, i to on
mimo braku skomplikowanych improwizacji, staje się w nich motorem napędowym.
W drugiej części, w szczególności tej bardziej melancholijnej i wyciszonej, jak "Muddy
Water Blues" czy "Hearts", struktura utworów opiera się na dwóch
gitarach: naszej wokalistki i Aleksandry Siemieniuk. Jeśli chodzi o samą warstwę
muzyczną, na szczególnie wyróżnienie zasługują ładnie się uzupełniające partie
saksofonów i gitar.
Mimo że esencją i jądrem muzyki na "Magda Live" jest zapewne soczysty
i "czarny" jak heban blues, to jednak daleko mu do ascetycznej czystości.
Wokalistka, zafascynowana różnorodnością muzycznych źródeł i pięknem przeplatających
się wątków pozostaje pod urokiem różnorodności. Stąd nawet niewprawne ucho usłyszy
nawiązania do muzyki jazzowej, rytmów afrykańskich, folkowych tradycji i gospel.
Siłą tej płyty jest jednakże jej oszczędność, Magda Piskorczyk, dobrze czuje
się bowiem w momentach a capella, czy przy akompaniamencie gitary. Nie brakuje
jej także doskonałego poczucia humoru, które wraz z młodzieńczą energią nadaje
płycie niepowtarzalną atmosferę. Nie chcę przy tym umniejszyć znaczenia towarzyszących
jej muzyków, wspomniałem w końcu o Osenkowskim i Siemieniuk, w gruncie rzeczy
na "Magdzie Live", mamy jednak przede wszystkim Magdę solo.
Petar Petrović, Polskie
Radio
Blues Revue: "Magda Live"
Weteranka konkursu International Blues Challenges
2005 i 2006, wokalistka-gitarzystka z Europy Magda Piskorczyk kieruje
akustycznym combo, w skład którego wchodzi druga gitara i saksofon.
Jej ochrypły głos i entuzjastyczna prezentacja sugerują fascynujący
występ a "Magda Live" (Artgraff) dokumentuje odważną listę utworów
zawierającą gospel Rev. Thomas Dorseya, współczesną muzykę Tracy
Chapman i Debory Coleman oraz "Hearts" Jacquesa Brela. Ciekawie
akcentowane rytmy dodają wielu interpretacjom niespokojne brzmienie.
Najlepsze utwory to "Canned Heat" Tommy Johnsona, "All of Me" w
kabaretowym stylu i "Up Above My Head" Sister Rosetty Tharpe.
Tom Hyslop, Blues Revue 113 (2008)
Blues Revue to najpopularniejsze i najbardziej prestiżowe pismo
bluesowe na świecie
Blues & Rhythm: "Magda Live" Może ze względu na lata izolacji, wschodnioeuropejski
blues często kieruje się w nieoczekiwanych kierunkach i generalnie
unika powielania kliszy. Tak jest w przypadku młodej polskiej
wokalistki Magdy Piskorczyk (długie falujące włosy, akustyczna
gitara, repertuar
zawierający utwory Tracy Chapman i Jacquesa Brela) która ma zaskakująco
głęboki głos, zamiłowanie do muzyki gospel obok bluesa i podejście,
nie pozbawione tupetu, często jazzujące, trochę przypominające
Mose Allisona. Jej zespół - z solówkami ognistego saksofonisty
lub gitarzystki akustycznej/dobro - również prezentuje dużo oryginalności.
W ten set, pięknie nagrany w radiu Gdańsk w 2006 roku, Magda
wciąga publiczność bez jakiegokolwiek problemu. Jej muzyka opiera
się
bardziej na kreowaniu nastroju niż tekstów, ten zaś, raczej zabawny,
plus oczywiście odmienny, jest zawarty także w załączonym 15-minutowym
wideo.
Blues & Rhythm, November 2008
Magda Piskorczyk - "Magda
Live"
(fragment recenzji)
Magda Piskorczyk jest bez wątpienia polskim
produktem eksportowym. Charakterystyczna barwa, oryginalne brzmienie,
niepowtarzalny klimat
- suma europejskiej wrażliwości, polskiego uroku i amerykańskiego
folkloru. Gorąco polecam album live, zwłaszcza tym, którzy pogrzebali
już folkowo-bluesowe akustyczne brzmienie.
Feliks Nakszyński, www.infomusic.pl
Płyta Miesiąca Portalu
Bardzo długo czekałem na nową płytę Magdy Piskorczyk.
Znając bardzo dobrze jej poprzednią płytę, w między czasie będąc
na kilku Jej koncertach zastanawiałem się jaka będzie ta płyta.
Nie
ukrywam
że troszkę się bałem, zupełnie nie potrzebnie. Chyba w Polsce nie
ma drugiej takiej kobiety, gra bluesa akustycznego, wręcz archaicznego,
ale robi to w sposób mistrzowski, bardzo świeży, a co ważne potrafiący
zaskakiwać.
Na płycie utwory bardzo stare z początku ubiegłego
stulecia - autorstwa Roberta Johnsona, przeplatające się z nieco
świerzszymi
Paula Rodgersa, czy Tracy Chapman. Moim zdaniem BLUESOWA PŁYTA
ROKU w Polsce, oraz Nasz towar eksportowy na zachód. Zasłużenie
płyta miesiąca !
Michał Orłowski, blues.media.pl
Tygodnik "Przegląd"
Dysponująca znakomitym, niskim głosem,
określanym jako "czarny", Magda Piskorczyk na swej trzeciej
płycie zaprezentowała światowe standardy bluesowe, jazzowe i gospel.
Nagranie w studiu koncertowym z udziałem publiczności udowadnia,
że Magda Piskorczyk nie przypadkiem została dwukrotną półfinalistką
międzynarodowego konkursu IBC w Memphis, a w Polsce trzykrotnie
wybierano ją na wokalistkę roku w kategorii bluesa. Piskorczyk
pokazała, że umie panować nad publicznością, że swą żywiołowością
potrafi ją "podgrzać", by za chwilę zmienić tempo utworów,
przechodząc od swingu do ballad. Ich interpretacja nie jest mechanicznym
naśladowaniem pierwowzorów. Piskorczyk i jej muzycy w tym repertuarze
dowodzą, że warto w nich inwestować i przedstawić liczniejszej
widowni.
Paweł Dybicz, Tygodnik "Przegląd" 20/2008
wypowiedzi z Forum Okolice
Bluesa
Mam te wielka przyjemnosc byc juz
posiadaczem najnowszego wydawnictwa Magdy. Jest to plyta koncertowa
nagrana w Radio Gdansk.
Pragne goraco polecic ta pozycje wszystkim
ktorzy kochaja bluesa
w najczystszej postaci. Bo taka jest ta plyta. Bardzo dobrze oddaje
atmosfere jaka stwarza Magda na zywo. Jestu sporo dialogow i wspolpracy
z publicznoscia i przede wszystkim roznorodnosc stylistyczna. Sa
tu klasyki bluesa jak Muddy Water Blues czy Walking Blues, sa nawiazania
do rytmow afrykanskich w utworze Crosssroads czy tez gospelowe
standardy jak Joshua Fit the Battle of Jericho.
Moim faworytem jest waitsowski w klimacie utwor Jacquesa Brela: "Hearts".
Jest
to jedna z najlepszych plyt polskiego wykonawcy w ostatnich latach.
Dodam jeszcze ze wydana rewelacyjnie jk na nasze standardy
pod wzgledem poligraficznym. Polecam.
Piotr Łukasiewicz
Długo się zbierałem z napisaniem kilku zdań,
bo szczerze powiedziawszy jestem w głębokim szoku, że takie wydawnictwo
jak "Magda Live" zostało
wydane w POLSCE!!! O tym, że od pierwszego do ostatniego kontaktu
z płytą uśmiech z twarzy nie znika pisać nie trzeba, ale warto!
Zdjęcia - cud, koncepcja okładki - świetna, wkładka - bardzo profesjonalna
(świetny pomysł z tłumaczeniami i zdjęciami z podróży!), a do tego
dodatku multimedialne.... a gdzie muzyka???
No właśnie! Bardzo jestem rad, że płyta Magda Live jest 100% płytą
Live Koncerty Magdy to ZJAWISKO i świetnie się stało, że doczekały
się rejestracji z tak profesjonalną oprawą. Patrząc na rzecz nieco
marketingowo, wiele osób, które nie znają Magdy na koncertach nagrywają
na komórki czy inne aparaty fragmenty widowiska w biednej jakości
obrazu i dźwięku. Teraz otrzymują wszystko to, co przed chwilą
słyszeli i widzieli, a nawet dużo więcej.
Tu kilka słów o brzmieniu. Piękne połączenie kameralności, kontaktu
z publicznością z najwyższym poziomem muzycznym jaki można sobie
wyobrazić. I porażająca DYNAMIKA!!
Wiem, że strasznie głupio to
wygląda, ale naprawdę nie ma się tutaj do czego przyczepić
O wiem!! Nie mam autografu Magdy i zespołu na płycie, ale ten minus
z wielką przyjemnością nadrobię.... na kolejnym koncercie!
Jimmi, "Loose Blues" -
RadioMłodyWrocław
[...] takiego wydawnictwa jeszcze w polskim
bluesie nie było. Pięknie wykonane stylistycznie, cieszy oko.
Poza tym nie
ma przerostu
formy nad treścią, gdyż i środek jest zadowalający, książeczkę
chętnie się ogląda. No i nagranie video ;> świetny pomysł,
gdyż Magda studyjna i Magda koncertowa to jednak dwie różne
postaci.
W tym nagraniu live ujęte zostało wszystko co w Magdzie i jej zespole
najlepsze. Przede wszystkim kawał dobrej muzyki, zagrany w nowych
wykonaniach, niesamowita mieszanka stylów i gatunków. A w zespole
sami nasi ulubieńcy, choć muszę przyznać, że Stasiu Witta, który
obecnie koncertuje z Magdą daje sobie świetnie radę, a jego klawisze
brzmią wyśmienicie.
Wszyscy spisali się na medal ;>
Bardzo
dobrze mi się tego słucha. Pozdrawiam gorąco i oby więcej takich
płyt.
femme
DROBNA MAGDA I JEJ WIELKI GŁOS
Blues nie jest muzyką z pierwszych stron kolorowych
tygodników, ale także ma swoje gwiazdy, z pewnością bardziej autentyczne
od tych z seriali czy z "Jak oni śpiewają?". W polskim
bluesie niewątpliwą gwiazdą, i to pierwszej wielkości, jest wokalistka
i gitarzystka Magda Piskorczyk, która właśnie wydała album koncertowy
i już dzisiaj wystąpi na żywo w Gdańsku.
Warto pofatygować się i do sklepu płytowego, i do
Blue Time Jazz Clubu, gdzie o godz. 19.30 na scenę wejdzie Magda
z zespołem.
Czymś, co najbardziej uderza w przypadku Magdy, jest kontrast pomiędzy jej
wyglądem a głosem. Trudno powiedzieć, jakim cudem w ciele tej trobnej szatynki
zamieszkał potężny, ciemny, typowo bluesowy głos. Jednak tak sprawy się mają
faktycznie i warto się przygotować na głęboki kontrast, przyjąć go do wiadomości
i skupić się na muzyce, bo to ona jest w tym przypadku najważniejsza.
Nasza bohaterka zaistniała na klubowych estradach na początku tej dekady i
nikt nie stawiał sobie niepotrzebnego pytania o to, czy ma talent. To było
ewidentne, więc bardzo prędko udało jej się stać postacią rozpoznawaną przez
fanów bluesa, a wkrótce potem wedrzeć się do czołowki. W branży nikt nie ma
wątpliwości, z jakiego kalibru indywidualnością mamy w jej przypadku do czynienia
- artystka trzykrotnie wygrywała więc plebiscyt na bluesową wokalistkę blueskwartalnika "Twój
Blues". Nie gorzej radziła sobie także na arenie międzynarodowej, dwukrotnie
dochodząc do półfinału najważniejszego na świecie konkursu bluesowego - International
Blues Challenge, w stolicy bluesa, Memphis w stanie Tennessee. Czas konkursów
już się chyba dla niej skończył, w tym momencie jest już artystką uznaną, która
nie musi niczego udowadniać ani sobie, ani światowi zewnętrznemu.
Niski głos o bardzo indywidualnej barwie predystynuje ją do śpiewania standardów
skomponowanych i wykonywanych początkowo przez czarnoskórych mistrzów. Tego
typu kompozycje śpiewane przez typowych białych wykonawców brzmią nieautentycznie
lub wprost groteskowo. W przypadku Magdy takiego problemu nie ma. Do tego dochodzi
wielka energia, pasja i dynamika jej interpretacji, które nie pozwalają słuchaczowi
pozostać obojętnym. Blues zresztą ma to do siebie, że choć z formalnego punktu
widzenia jest muzyką bardzo prostą, to pozostawia duże pole do popisu wykonawcy,
i to nie tylko jego głosu, ale całej indywidualności, całego charakteru. Magda
ma nie tylko świetne warunki głosowe i niesamowitą muzykalność, ale także niezwykle
bogatą osobowość, objawiającą się w jej interpretacjach utworów, które miały
już tysiące wcześniejszych wykonań. Ona potrafi nadać tym archaicznym, doskonale
znanym utworom nowy blask i nową tajemnicę. A są to wartości najbardziej szanowane
przez fanów bluesa, którzy najwyżej cenią szczerość przekazu. Podobne warunki
musi spełniać również wykonawca muzyki gospel - nic dziwnego, że Magda od pewnego
czasu interesuje się także tym gatunkiem i go znakomicie wykonuje.
Najnowszy krążek tej wykonawczyni, "Magda live", może być przedsmakiem
tego, co będzie się działo na dzisiejszym koncercie. Tym bardziej że dysk zawiera
także piętnastominutowy zapis wideo. Jest to trzeci album karierze Magdy Piskorczyk.
Jak dotąd wydała "Make Your Spirit Fly" w 2002 roku i w trzy lata
później "Blues Travelling". Fani mieli więc sporo czasu, by stęsknić
się za nowymi nagraniami. Cieszy zresztą fakt, że płyta jest w dużym stopniu
gdańska - została zarejestrowana w studiu koncertowym Radia Gdańsk, które ma
zasłużoną renomę zarówno wśród wykonawców, jak i słuchaczy. Płyta zawiera trzynaście
kompozycji i w tym przypadku nie jest to liczba pechowa - każdy utwór ma swoje
miejsce i uzasadnienie w dramaturgii występu.
Program płyty został ułożony tak, by pokazać, jak szerokim w ramach gatunkowych
i czasowych zjawiskiem jest blues. Magda zinterpretowała zarówno utwory o długiej
tradycji z repertuaru jazzowego ("All Of Me") i bluesowego (Joshua
Fit the Battle of Jericho), jak i współczesne, np. "Muddy Water Blues" Paula
Rogersa czy "Crossroads" Tracy Chapman. Jeśli dodać do tego jeszcze
kompozycję Jacquesa Brela z angielskim tekstem - "Hearts" - można
mówić o różnorodności, którą jednak udało się okiełznać i przekuć w spójną
całość. Czymś, co spaja całość, jest akustyczna aranżacja, w której liderka
i towarzyszący jej kwartet czują się wyjątkowo dobrze. Instrumentarium jest
bogate i stylowe - mamy gitary akustyczne i gitary dobro, saksofon, perkusję
oraz kontrabas. Po raz kolejny potwierdza się, że autentyczna muzyka potrafi
się obejść bez elektronicznego wspomagania i studyjnych sztuczek. "Magda
live" jest bez wątpienia jedną z lepszych płyt akustycznych, jakie kiedykolwiek
ukazały się w Polsce. A publiczność ma przecież wielki apetyt na takie granie.
Tomasz Rozwadowski, POLSKA Dziennik Bałtycki, 25.03.2008
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/833073.html
BLUES FROM POLAND?
Blues from Poland? Possibly the
last place youd expect to hear blues coming from. Magda Piskorczyk
has a
great
bluesy voice, and youd never guess that she was from Eastern
Europe - although you might guess at Mississippi or Tennessee.
[...] The
album has a jazzy feel to it, breaking into blues now and then,
with most of the jazz feeling coming from the tenor sax playing
of Arkadiusz Osenkowski and from Roman Ziobro on double bass.
If youre looking for something different, then give this CD
a listen.
Terry Clear, Blues Bytes
MAGDA PISKORCZYK -
Magda Live
Excellent music, beautiful voice, musicians in top
form, our audience love it absolutely.
Serge WARIN
Radio Canal Bleu, France
MAGDA PISKORCZYK -
Magda Live
Recorded at Radio Gdansk, this first live recording
from Magda - her second CD - finds the singer and guitarist with
her band (guitar, sax, double bass and drums) in a lively gig with
the audience obviously enjoying every minute (as can be seen in
the 15 minute video segment, and heard on the CD). Magda is an
excellent, deep-voiced singer - her voice is somewhere between
Koko Taylor, Charley Patton, Sister Rosetta Tharpe and Tommy Johnson)
- capable of tackling well-known blues, jazz and gospel numbers
alongside more contemporary songs from the pens of Jacques Brel,
Paul Rodgers ('Muddy Water Blues' is a wonderful performance) and
Tracy Chapman, and her style is distinctive, individual and unusual.
So too are her arrangements, which certainly avoid the obvious
and although they are acoustic-based, can be extremely powerful.
Kudos too to saxophonist Arkadiusz Osenkowski for his definitely
non-traditional playing, and also to Aleksandra Siemieniuk for
her dobro playing - and let's not forget the rhythm section either.
Credit belongs most of all though to Magda for her convincing and compelling
creation of blue moods. She deserves to be far better known and hopefully this
CD will help her to achieve that.
Norman Darwen, BluesArt-Journal
www.bluesart.at
MAGDA PISKORCZYK -
Magda Live
On la présente comme étant une chanteuse a la voix
noire dans un écrin charnel blanc et son timbre si particulier
lui a valu de se faire remarquer a l'International Blues Challenge
de Memphis en 2005 et en 2006 mais aussi dans nombre de festivals
européens tels que le Dresden Blues Festival en 2006, le Rawa Blues
Festival de Katowice en 2003 et 2005 ou encore Blues sur Seine
en 2006. Deux albums et quelques collaborations intéressantes auront
permis a Magda Piskorczyk de présenter au public sa propre version
du blues, la Polonaise prenant soin de brasser avec beaucoup d'idée
des influences ou le gospel, le jazz, la soul et le rock on a chaque
instant leur mot a dire, et c'est en partageant les guitares avec
Aleksandra Siemieniuk, en confiant la contrebasse a Roman Ziobro
et en s'adjoignant les services de Maksymilian Ziobro a la batterie
et d'Arkadiusz Osenkowski au sax ténor qu'elle se fend d'un premier
effort en public sur lequel elle revisite les standards, mais aussi
bien plus parfois...
Enregistré a Gdańsk début décembre 2006, "Magda
Live" s'offre le son parfait des productions réalisées pour la
radio dans le
cadre de studios spécialisés et affiche une qualité impressionnante,
que ce soit au niveau du jeu ou a celui d'une réalisation en tous
points irréprochable. La set list n'est pas en reste puisque l'on
y retrouve divers genres d'hymnes propices a nous emmener sur les
chemins de traverses des musiques bleues, de "Walking Blues"
a "Joshua Fit The Battle Of Jericho" en passant par quelques
morceaux de pure bravoure tels que le "Crossroads" de Tracy Chapman,
le "Muddy Water Blues" de Paul Rodgers, le "Up Above My Head" de
Sister Rosetta Tharpe ou encore une fort intéressante relecture
des "Cours tendres" de Jacques Brel qui sous l'influence de Magda
Piskorczyk devient un "Hearts" charmeur au possible.
On appréciera
le partage avec une assistance séduite par le show et meme si
l'on ne comprend pas toutes les interventions parlées, enregistrement
a domicile oblige, on sent que le courant passe grâce avant tout
a une musicalité de tres bon niveau mais aussi et surtout a des
qualités humaines indéniables. Le superbe digipack, particulierement
bien illustré, voyage admirablement bien par la poste, tout du
moins en attendant que Magda Piskorczyk trouve une distribution
en France... Parce qu'elle le vaut bien !
Fred Delforge
www.zicazic.com
MAGDA PISKORCZYK -
Magda Live
erstes Livealbum der polnischen Ausnahmesängerin
Magda Piskorczyk
Magda hat alle großen Festivals im Osten gespielt
und 2005 / 2006 bei der International Blues Challenge im Süden
der USA viel mehr als nur einen Achtungserfolg erzielt. Sie besticht
durch ihr volles Gitarrenspiel und durch ihren fantatisch phrasierenden
Gesang. Bei ihren Auftritten spannt sie den Bogen vom klassischen
Delta-Blues über Gospelsongs bis hin zum Jazz.
Ihre neue Live-Cd
ist komplett dem Blues gewidmet - Magda versteht sich selbst
als Blueserin. Die Aufnahmen sind
sehr persönlich, es kommt ein fast intimes Clubfeeling rüber.
Der Spass und die Spielfreude der Musiker ist fast fühlbar. Die
Auswahl
der Songs geht vom Walking Blues von Robert Johnson über Paul
Rogers bis zu Hearts von Jacques Brel.
Unterstützt wird Magda von Roman Ziobro am Contrabass, Arkadiusz
Osenkowski am Saxophon, M. Ziobro am Schlagzeug und Aleksandra
Siemieniuk an der Dobro.
Als Schmankerl befindet sich auf der im Übrigen
sehr aufwendig mit Booklet gestalteten CD ein zwei Songs umfassendes
Livevideo und vielen Photos von Magdas Auftritten. Leider ist diese
Juwel in Deutschland nicht im Vertrieb...
Es lohnt sich, Folx! ... das ist eine der feinsten
Scheiben seit langem!
Uwe "Hofwolfs Bluestime", radio/forum
welovetheblues
www.welovetheblues.com (newsletter,
PDF)
MAGDA PISKORCZYK - 'MAGDA
LIVE'
Haar uiterlijk heeft zij alvast mee, maar ook haar
stem, die zowel hoog als laag kan gaan. Gruizig op Robert Johnson's
'Walking Blues' en zwoel op het jazzy 'Fever'. Magda Piskorczyk
werd in het Poolse bluesmagazine tot drie maal toe door de lezers
uitgeroepen tot beste vrouwelijke zangeres.
Op haar doorreis in Europa vond zij tijdens haar
optredens respect en bewondering, zowel in de jazzclubs als op
bluesfestivals. In Frankrijk, op 'Blues Sur Seine' in 2006 imponeerde
zij qua muzikale visie en expressieve stem. Verwonderlijk is dit
niet wanneer je deze veelzijdige bluesdame op haar eerste Live
Cd beluistert, opgenomen in de studio van Radio Gdansk, in interactie
met het publiek. Die Live sfeer wordt nog versterkt door de intro's
in het Pools en de humoristische tussendoortjes, wat bij tweede
beluistering toch wat storend werkt.
In de songs zelf valt echter vooral de professionaliteit
op en het vuur waarmee Magda Piskorczyk als een Poolse Patti Smith
haar songs vertolkt. In Oost-Europa zit blijkbaar veel bluespotentieel,
want de ritmesectie van de beide Ziobro's met drum en contrabas
en vooral Osenkowski met zijn tenorsax stuwen dit Live album kwalitatief
de hoogte in.
Magda Piskorczyk, die oorspronkelijk computerwetenschap
studeerde, koesterde haar kinderliefde voor zang en muziek met
zorg, meer specifiek voor soul en blues, wat zij al zingend tot
een eigen stijl ontwikkelde. Toen zij in 2001 haar debuut maakte
op het festival in Bialystok, oogstte zij een eerste succes. Na
haar eerste 'full' cd 'Blues Travelling' in 2005, verschijnt nu
dit Live exemplaar, waarop de 'naturel' opvalt waarmee Magda van
het ene naar het andere genre en ritme overschakelt.
Tracy Chapman mag tevreden zijn met de wijze waarop
Magda's bluescombo aan 'Crossroads' een para-Afrikaans koloriet
geeft. Bij de 'Work Song' van Nat Adderley, met sobere saxbegeleiding,
wordt de moeizame slavenarbeid in een 'chain gang' gesuggereerd.
En rond de verinnerlijkte 'Muddy Water Blues' zweeft een triest
rouwrandje, nog geďntensifieerd door de dobrobegeleiding van Aleksandra.
Een emotioneel pareltje, zoals trouwens ook Jacques Brel's naar
het Engels vertaalde 'Les coeurs tendres'.
Deze Poolse bluesdame wacht ongetwijfeld nog een
mooie toekomst, want zij voelt zich in haar element zowel in de
jazzclubs, als op een bluesfestival of gospelevenement. En de sfeervolle
aansluitende video van ongeveer 15 minuten geeft bijkomend een
visueel beeld van haar charisma tijdens het gefilmd concert.
Marcie
www.rootstime.be
Dat ze ook in Polen bluesartiesten hebben daar kan
ik best inkomen. Het is niet omdat sinds 1 mei 2004 het land lid
is van de Europese Unie dat daar nu opeens alles op wieltjes loopt.
Eentje die de blues een warm hart toedraagt is Magda Piskorczyk.
Zij is geboren in het zuidwesten van Polen en is al van jongsaf
aan met muziek bezig. Met haar band Sexy Mama won ze in 2001 de
eerste prijs op het Bialystok Festival. Nadien ging ze een tijdje
solo en trad op met de bekendste Poolse bluesartiesten. Tot driemaal
toe (2003, 2004 en 2006) ontving ze door de lezers van het Poolse
blues magazine Twoj Blues (Your Blues), de Blues Top Award in de
categorie Female Blues Vocalist of the Year. Ze heeft ze al twee
studio albums uitgebracht, "Make Your Spirit Fly" (2002) en "Blues
Travelling" (2005). Nu is er de live-cd "Magda Live". Wat me meteen
opvalt, is haar stem. Deze klinkt helemaal niet onaardig: vrij
hees, met heel wat rauwe accenten en toch slaagt ze er in om er
ontzettend veel gevoel in te leggen. Vastpinnen op één bepaald
genre is blijkbaar niet aan deze band besteed. Zo krijgen we wat
jazzy-blues te horen in 'All Of Me', Chicago-blues in Paul Rogers'
'Muddy Waters Blues' en gaan ze de gospel toer op in de traditional
'Joshua Fit the Battle of Jericho'. Even is het lachen met 'Kermit
Blues', om daarna weer bloedernstig van wal te steken met Jacques
Brel's 'Hearts'. Met deze cd kun je niet alleen 18 prachtige songs
beluisteren, maar krijg je ook nog de kans (tenminste als je een
pc, of dvd hebt) nog eens alles op je scherm te bekijken, als extraatje
is er ook nog een slide-show. Zelf kan ik amper wachten deze dame
live aan het werk te zien!
I can hardly wait to see this lady live on stage!
Bobtje's Blues Pages
http://www.bobtjeblues.com/nl/cd/magda-live
|